JESTEŚ MARZENIEM SWOJEJ DUSZY
O ciemnych nocach duszy, uzdrowieniu i odnalezieniu siebie w chaosie życia
Przekład: Monika Kowalska
Tytuł oryginalny: Your Soul Had A Dream, Your Life Is It. How to Be Held by
Life When It Feels Like Everything is Falling Apart
Copyright © 2024 by Rebecca Campbell
Originally published in 2024 by Hay House UK, Ltd.
All rights reserved
Tłumaczenie: Monika Kowalska
Redakcja i korekta: Dariusz Wróblewski
Dla Craiga, Sunny i Goldie, którzy zaprosili mnie do wcielenia się o wiele głębiej niż dotychczas.
SPIS TREŚCI
Jak pogłębić doświadczenie tej książki
Wprowadzenie
CZĘŚĆ 1
KONIEC JEST TAKŻE POCZĄTKIEM
Przechodzenie przez inicjujące życiowe progi i najciemniejsze noce
Wpadnij w moje ramiona
Trzymany
aktywacja wielkiej matki
Inicjujące bramy życia
to co stanowiło jej rdzeń, przechodziło przemianę
Wzniesienie: przebudzenie umysłu, serca i ciała
odrodzenie
Zstąpienie: ciemne noce duszy
zstąpienie
Niech się kruszy, niech upada
części nas zawsze umierają
Jak życie próbuje cię inicjować
stawanie się
Odrodzona
Przebudzenie Wielkiej Matki
niezachwiana
Trzymając serce miękkie i otwarte
Tajemnice narodzin
Czy to jest pierwotna rana?
Pradawny kobiecy ból, moc i wściekłość
wielka matka
Odwaga duszy
narodziny uzdrowiciela
Twój smutek pokazuje ci, jak bardzo kochasz
zaczynanie od nowa
Złóż to na ołtarzu
Przyjmowanie wsparcia
Po deszczu
opłakanie
Nadchodzi poranek
drugie kwitnienie
CZĘŚĆ 2
PODRÓŻ KU ŚWIĘTOŚCI
Przyjmując, że zmiana jest naturalną częścią życia, a proces uzdrawiania nigdy nie ustaje
lekarstwo cierpienia
Uzdrawianie nigdy się nie kończy
po części to, po części tamto
Tajemniczy czas uzdrowienia
natura
Nieustannie w przemianie
Wewnętrzne i zewnętrzne pory roku
tajemna szkoła natury
Uhonorowanie zakończeń i płodnej pustki nowych początków
nie jestem tym, kim myślałam, że jestem
Ból oddalania się od siebie
Kiedy kończą się przyjaźnie
Niech cię złamie, aby cię odnowić
Uwalnianie płatków przeszłości
płodna pustka jej stawania się
Drugie kwitnienie
wypalona
Wszyscy przed czymś uciekamy
Czego naprawdę pragniesz?
sto różnych osób
Uwolnij swoją duszę
klatka świadomie stworzonego życia
Porzucanie siebie
Być kochanym za to kim jesteś, a nie czym jesteś
odzyskiwanie duszy
Nie ma w tobie nic złego
świątynią jesteś ty
Niewidzialne warstwy uzdrowienia
stawanie się sobą
Ten, kto ma odwagę wyzdrowieć
Ten, który przerywa cykl
Ci którzy przerywają cykle
obyśmy byli wolni, wolni, na zawsze wolni
Matka, nasza pierwsza miłość
Uzdrawianie matczynej linii
leczenie dziedzictwa matek
Moc gniewu – tworzenie czy niszczenie
Okresy integracji i uzdrawiania
Powrót do siebie i do innych
Przyszliśmy tu właśnie po to
Pozwól duszy się poruszyć
przebudzony sen
Przyspieszenie
zapominam, pamiętam, zapominam, na nowo pamiętam
CZĘŚĆ 3
DROGA MISTYKA
Ponowne połączenie z Duchem Życia i podążanie swoją Świętą Ścieżką
księga natury
Powrót mistyka
Obudź swoje mistyczne serce
wewnętrzna świątynia
Idź prosto do celu
nigdy nie zostałeś wygnany z ogrodu
Zauważając to, co już jest święte
przemiana w złoto
Oddzielenie ducha od materii
ukryty na widoku
Niewidzialny duch życia
Jesteśmy naturą
natura była jej świątynią
Niewidzialny duch natury
Żyjąc pytaniami
Dostrzegając świętość w innych
pokój na ziemi zaczyna się od narodzin
Mistyczne doświadczenia
Zdumienie i zachwyt
Stając się poszukiwaczem zachwytu
Radość jest tu, jeśli jej pragniesz
Między pięknem a doskonałością
Odkrywając piękno
Powrót do wewnętrznej mądrości
Wołanie mojej babci
Zaproszenie
Przyszli przodkowie Ziemi
utrata duszy
Kody dzikich kwiatów i chwastów
Zwalniając do rytmu Ziemi
Przyciągać jak kwiat
Bądź produktywny, nie robiąc nic
Nie jesteś normalny – i to jest normalne
Nie stawiaj nikogo na piedestale
Przejście ku mocy i prostocie
Uwolnij moje dzikie mistyczne serce
Tworzenie a produkowanie – mistyk a maszyna
Przyszłaś z lekarstwem, nie słodyczami
Komórki imaginalne
Odnajdując szalone marzenie swojej duszy
Kiedy spotyka cię tajemnica
Wiedząc kiedy się poddać, a kiedy przeć
Odnajdując pieśń swojej duszy
wielu z nas
Podążając świętą ścieżką
dusza w centrum
Prowadzony od wewnątrz
tkaczka
Łącząc się ze złotą nicią swojego życia
to są tajemnice śmierci. to są tajemnice narodzin. to są tajemnice życia.
Materiały
Polecane lektury
Podziękowania
O autorce
JAK POGŁĘBIĆ DOŚWIADCZENIE TEJ KSIĄŻKI
Moja wizja dla Jesteś marzeniem swojej duszy sięga dużo dalej niż sama książka. Na stronie https://www.rebeccacampbell.me/yoursoulhadadream znajdziesz kilka darmowych materiałów, aby pogłębić swoje doświadczenie czytania, między innymi…
BEZPŁATNY PODRĘCZNIK
Specjalnie zaprojektowany zeszyt ćwiczeń pełen podpowiedzi do prowadzenia dziennika duchowych wglądów (ang. Soul Inquiry) odkrywanych w trakcie czytania książki.
MEDYTACJE, ŚPIEW, PLAYLISTA
Słuchaj za darmo utworu Unbound Chant, medytacji i playlisty wspomnianych w książce!
#YourSoulHasADream
Uwielbiam oglądać wasze piękne zdjęcia książki; oznacz mnie jako @rebeccacampbell_author używając hasztagu #YourSoulHadADream
WPROWADZENIE
Być może ty także przechodziłaś/eś coś podobnego. Radząc sobie ze zmieniającymi się cyklami życia i własnymi najciemniejszymi nocami swojej duszy. A może jesteś tam obecnie, w chaotycznej mazi swojej własnej transformacji. Już całkiem nie ten, którym byłeś kiedyś, i jeszcze nie całkiem ten, którym wkrótce będziesz. W mętnym gruzowisku swojego życia. W jakimś pomiędzy. W pół jednego, w pół następnego. Twoja dusza zaplanowała wejść głębiej niż poprzednio…
Ciemne noce duszy to okres inicjacji w naszej podróży duchowego przebudzenia, następujący zazwyczaj po wcześniejszych etapach iluminacji i wzmożonych doświadczeniach duchowych, które nazywam drogą w górę, wznoszeniem się (ang. the ascent). Ciemne nocy duszy to zstępowanie (ang. the descent). To spadek, schodzenie w dół, regresja przed kolejnym wzrostem, ekspansją. Oddzielenie przed połączeniem. Zima przed wiosną. Grób przed łonem. To kanał rodny, w którym ponownie rodzimy samych siebie, często dokładnie w środku naszego życia.
To jest książka o odrodzeniu. Co oznacza, że jest to także książka o śmierci, ponieważ bez niej odrodzenie nie jest możliwe. To książka o uzdrowieniu. Co oznacza, że jest to także książka o odczuwaniu, ponieważ bez tego nie jest możliwe uzdrowienie. To książka o znajdowaniu siebie. Co oznacza, że jest również o zgubieniu siebie, ponieważ bez tego znalezienie nie jest możliwe.
Ze wszystkich moich książek, ta zażądała ode mnie najwięcej i potrzeba było ponad siedmiu lat, żeby ją ukończyć. Pisałam ją w wyjątkowym okresie mojego życia, kiedy to trzykrotnie byłam w ciąży i powitałam na świecie dwoje dzieci – jedno nie przeżyło drugiego trymestu. Duża część tej książki przyszła do mnie i przeze mnie podczas, gdy dusza wplatana była w materię, a całe moje ciało rozszerzało się i kurczyło.
W 2017 roku przeżyłam dwa spontaniczne doświadczenia mistyczne, w których pokazano mi bramy Życia – narodziny i śmierć – oraz to, że życie jest zwykłym oddechem w egzystencji duszy. Te doświadczenia przebudzenia, których integracja zajęła mi wiele lat, przekazały coś głęboko do moich komórek i zmieniły trajektorię mojego życia.
Moją intencją w tej książce jest wykorzystać te inicjujące bramy narodzin i śmierci – tak samo jak inne, włącznie ze stratą, miłością, początkami i zakończeniami – jako metafor do opisania, w jaki sposób możemy przechodzić zmianę, transformację, uzdrowienie i odrodzenie, których doświadczamy, zarówno indywidualnie jak i kolektywnie. Oraz uznać i docenić wielką inicjację, przez którą przeszły nasze dusze, aby być tutaj, właśnie teraz.
Z jakiegoś powodu, poza zewnętrznymi detalami dotyczącymi tego, „co się wydarzyło”, rzadko omawia się narodziny i śmierć w głęboki sposób, który uznaje, jak ogromne są to dla nas wydarzenia jako inicjacje. To mnie fascynuje… dlaczego nie rozmawiamy więcej o tych ważnych doświadczeniach, które są tak głęboko zakorzenione w naturze? Być może to dla nas trudne z powodu ich ogromu albo dlatego, że boimy się nieznanego. Sądzę, że metaforycznie wielkie inicjacje narodzin i śmierci zawierają wiele mądrości, która może nam pomóc w transformacji i prawdziwym życiu. Zastanawiam się, czy mogą one zawierać kody do transformacji i możliwego odrodzenia ludzkości?
Chcę uhonorować złożoność i delikatność niektórych tematów poruszanych w tej książce – szczególnie ciąży, narodzin, połogu, utraty dziecka (w rozdziałach Odrodzona oraz Tajemnice narodzin), uzdrawiania rodowego, uzdrawiania międzypokoleniowego, traumy i duchowych sytuacji krytycznych – oraz dać przestrzeń i współczucie dla różnych naszych doświadczeń z nimi związanych.
Jeżeli którekolwiek z poruszanych przeze mnie tematów są dla ciebie trudne lub bolesne, zachęcam cię, abyś posłuchał się tego, co potrzebujesz. I chociaż żadne dwie podróże nie są takie same, umieściłam listę niektórych materiałów, które dla mnie okazały się pomocne, jednak zawsze ufaj własnemu prowadzeniu. Jestem przekonana, że dzieląc się swoimi historiami w bezpieczny sposób, pozwalamy na pojawienie się przestrzeni dla uzdrowienia i wzajemnie pomagamy sobie poczuć się mniej samotni.
W książce napotkasz odniesienia do „Wielkiej Matki”, „Bogini”, „Kosmicznej Matki”, „Pierwotnej Matki”, oraz „Pradawnych Babć Ziemi”. Te określenia powiązane są z moimi dwoma mistycznymi doświadczeniami jakie wydarzyły się w 2017 roku oraz do tej części mojej podróży, do której mnie inicjowały, a którą nazywam zstąpieniem i przebudzeniem Wielkiej Matki. Intencją stojącą za podzieleniem się swoimi przeżyciami jest przekazanie komfortu, jakiego doświadczyłam, ponownie łącząc się z tymi głęboko antycznymi świętymi kobiecymi energiami Ziemi i kosmosu. Oraz, potencjalnie, przekazania tej energii za pośrednictwem niniejszych stron.
Używam również słów i sformułowań, które próbują uchwycić niewysłowionego Ducha Życia – między innymi „duch”, „inteligentny puls Życia”, „siła życia”, „święty”, „kosmos”, „wielka tajemnica”, „Niewidzialny Duch Życia”, oraz „Bóg”. Jeśli te określenia nie rezonują z tobą, zastąp je, proszę, swoimi własnymi słowami.
Kolejnym słowem jakie napotkasz, jest „mistyk”. Mistyk to ktoś, kto pragnie doświadczać życia jako świętości i aktywnie poszukuje sacrum, które jest tutaj wokół nas i wewnątrz nas. Pragnie mieć bezpośrednie i fizyczne doświadczenie boskości, głęboko w swoim ciele, co jest ścieżką przebudzenia dostępną dla każdego z nas. Taka osoba postrzega naturę jako wielkiego nauczyciela oraz pragnie doświadczać jej intymnie i głęboko. Ścieżka mistyka jest ścieżką serca – niezależnie od tego jak trudne staje się życie, mistyk pragnie doświadczać wszystkiego i zachować otwarte serce.
Uważam, że nie ma większej inteligencji niż wewnętrzna mądrość i nic bardziej potężnego niż postępowanie w zgodzie z tą mądrością i dlatego na końcu większości rozdziałów znajdziesz podpowiedzi do Soul Inquiry® (Szepty Duszy), które pomogą ci usłyszeć wiadomości od swojej duszy, gdy będziesz czytać tę książkę. Nie lekceważ siły tych podpowiedzi. Sugeruję, abyś prowadził dziennik w oparciu o nie, albo nawet miał pod ręką długopis i pisał bezpośrednio na tych stronach. Nie zastanawiaj się zbyt długo, po prostu zapisuj to, co przychodzi – odpowiedzi, których udziela twoja dusza, mają potencjał zmiany twojego życia.
Słowa, którymi dzielę się w tej książce pochodzą z mojego własnego ograniczonego doświadczenia. Jako kobieta z Zachodu, urodzona w Australii i mająca irlandzkich, brytyjskich, islandzkich i niemieckich przodków, odbyłam głęboką podróż ponownego połączenia z rdzennymi tradycjami mojego rodu. Studiowałam również, i mam wielkie uznanie i szacunek dla tradycji, które nie należą do linii mojego pochodzenia, a jednak głęboko mnie poruszyły. Piszę z dobrymi intencjami w sercu dla wszystkich, uznając równocześnie moje uprzedzenia, ograniczenia i człowieczeństwo. Mam nadzieję, że czytając moje słowa, będziesz odczuwał czułość jaka się w nich kryje.
W obecnych czasach, które przerywają stare cykle, tak wielu z nas doświadcza głębokiego rodowego uzdrowienia i oczyszczenia. Niektórzy przetwarzają traumę własnego dzieciństwa i życia, podczas gdy inni przetwarzają także rzeczy należące do ich linii rodowych i kolektywu. A niektórzy integrują to wszystko. Są to ci, którzy przełamują cykle, a skoro to czytasz, być może jesteś jednym z nich.
Zastanawiam się czy jest to konieczna część naszej ewolucji jako gatunku. Czy istnieje jakaś inteligencja w tym, czego każdy z nas teraz doświadcza, podczas tego, co niektórzy odczuwają jako zbiorową ciemną noc duszy? Czy jest to normalna część duchowej podróży, czy też doświadczamy tego w coraz bardziej odmienne sposoby niż poprzednie pokolenia? Czy jest to część zbiorowego odrodzenia ludzkości? Podróż każdego człowieka na Ziemi jest unikalna. Przyjść na świat w tym czasie było i jest odważnym posunięciem. Każdy z nas trzyma nić uzdrowienia dla ludzkości. Nie lekceważ tej, która jest w twoich rękach.
Mam nadzieję, że zachęci cię ona do pozostania w kontakcie ze swoim mistycznym sercem i zebrania odwagi, aby utrzymać je otwarte wobec i w trakcie wszystkich skrajności jakie przynosi życie. Że pomoże ci czuć się trzymanym przez Życie, i dostrzegać piękno wplecione w to wszystko, szczególnie wtedy, gdy trudno to zobaczyć. Że pomoże ci objąć i przyjąć wiecznie zmieniające się okresy twojego życia. I że kiedy nadejdzie czas – a będziesz wiedzieć kiedy – wypuścisz swoje płatki na wiatr, aby mieć szansę zrobić to znowu… i znowu.
Z Miłością,
Rebecca
Twoje życie to zaledwie o d d e c h
w egzystencji twojej duszy,
a wcielenie się tutaj w tym czasie
było i jest bardzo odważnym posunięciem.
Twoja dusza miała marzenie,
i twoje życie… to życie… nim jest.
CZĘŚĆ PIERWSZA
KONIEC jest także POCZĄTKIEM
Przechodzenie przez inicjujące życiowe progi i najciemniejsze noce
WPADNIJ W MOJE RAMIONA
W 2017 roku przeżyłam spontaniczne mistyczne doświadczenie, które odmieniło mnie na zawsze. Jadąc metrem na zajęcia dla nauczycieli kirtanu[1] w zachodnim Londynie, nie miałam pojęcia, że moja dusza ma w planie wejść głębiej niż kiedykolwiek wcześniej.
Kirtan jest główną praktyką w Bhakti jodze, jodze oddania, i od tygodni uczyliśmy się o zbuntowanych poetach-świętych starożytnych Indii, śpiewając imię boskości oraz intonując święte sanskryckie mantry przekazywane przez wieki. To było marzenie mistyka, aby dzień po dniu stapiać się ze świętością. Moi koledzy z zajęć należeli do rzadkiego rodzaju – głęboko oddani, pragnący osobiście doświadczyć zjednoczenia z boskością i zafascynowani starożytną nauką o dźwięku. Rozkoszowanie się pierwotnymi dźwiękami kosmosu było rodzajem nieba, o którym zawsze marzyłam, lecz nie miałam pojęcia, że istnieje.
Tego konkretnego dnia kończyliśmy dwudniowe ćwiczenie prowadzone przez moją nauczycielkę i przyjaciółkę Nikki Slade. Zebrani w kręgu, kolejno stawaliśmy w jego centrum, podczas gdy inni uczestnicy starali się wytrącić nas z równowagi za pomocą zarówno krytyki, jak i pochwał. Osoba stojąca w środku musiała śpiewem powracać do boskości, radząc sobie z ostrymi kamieniami krytyki i pochwał, aby pozostać czystym kanałem dla boskości, aby ta mogła przez nią przemawiać.
W momencie kiedy weszłam do środka kręgu, wiedziałam, że wydarzy się coś znaczącego. Bez ostrzeżenia, w pół dźwięku i ruchu, moje ciało zamarło, nie byłam w stanie się poruszyć. Kiedy Nikki sprawdziła czy nic mi nie jest, poczułam, że zasłona do niewidzialnego świata ducha staje się bardzo cienka. Usłyszałam jasne instrukcje, które przekazałam grupie – „…powiedziano mi, że muszę użyć mojego głosu, aby pozwolić Shakti przedostać się przez to, co zostało zamrożone. Lecz, żeby to zrobić, potrzebuję, żeby pole było trzymane. Czy jest trzymane?”
Nikki poinstruowała grupę i powiedziała, że przestrzeń jest trzymana. Wtedy, gdy tak stałam w środku kręgu, moje ręce poruszyły się kilka razy w przód, w geście odsłaniania zasłony, jak u baletnicy tańczącej na scenie. Nagle, w jednym gwałtownym ruchu, moje ramiona i tułów podskoczyły w górę i w dół, w górę i w dół, a ja weszłam w podobny do transu stan.
Moja świadomość pomknęła do centrum Ziemi, i nagle znalazłam się w antycznym zbiorniku pradawnej wody obejmowanym ramionami Wielkiej Kosmicznej Matki, Pierwotnej Matki, Wielkiej Matki nas wszystkich. Nigdy wcześniej świadomie Jej nie widziałam, a jednak miałam poczucie głębokiej bliskości, jakbym znała Ją od zawsze. Pieściła moją twarz, kołysała, koiła, śpiewała dla mnie i przeze mnie.
Spojrzałam w górę, gdzie pokazano mi bramy Życia, przez które przechodzą wszystkie dusze, kiedy bierzemy nasz pierwszy oddech i odchodzą, gdy wydychamy ostatni. Zobaczyłam, że wszystko we Wszechświecie spajane jest inteligentnym pulsem, przez uderzenia naszych serc oraz wdech i wydech naszego oddechu. Zrozumiałam, że to życie jest zaledwie ściegiem w gobelinie podróży naszej duszy i że wszyscy, którzy są teraz na Ziemi, zdecydowali się być tutaj, w tym kluczowym momencie zmiany, uzdrowienia i możliwego odrodzenia ludzkości. Na niebie powyżej znajdowało się sklepienie gwiazd, które trwało wiecznie.
Podczas gdy byłam tulona w ramionach Wielkiej Kosmicznej Matki – której doświadczałam jako najbardziej żyznej gleby i rozległego nocnego nieba… to było doświadczenie komfortu i ciemności… oba te wrażenia zarówno pradawne, jak i bezczasowe, znajome a jednak tajemnicze – otaczała mnie grupa starożytnych istot, zbiorowa świadomość, która przedstawiła się jako Starożytne Babcie Ziemi. Stworzone z Ziemi i kosmosu. Z gwiazdy i ziemi. Przedwieczne i przyszłe. Strażniczki świętych wód tej planety. Pradawne przodkinie nas wszystkich, strażniczki Ziemi. Łączące nas wszystkich poprzez naszych przodków z Pierwotną Matką.
Każda z nich przez wieki śpiewała starożytne pieśni dla całej ludzkości. Nieprzerwane, wibracyjne pieśni.
To było najbardziej intymne, zmysłowe doświadczenie z o wiele większą miłością, słodyczą, współczuciem, zrozumieniem i objęciem niż kiedykolwiek sobie wyobrażałam, że jest możliwe. Otrzymanie tej miłości, czułości i obecności zaspokoiło głód, poczucie oddzielenia i smutek jakie nosiłam głęboko w sobie i zawsze odczuwałam, choć nie potrafiłam tego nazwać.
Potem Babcie zaczęły śpiewać dla mnie i przeze mnie. Pieśni, słowa i melodie, których nigdy nie słyszałam płynęły przeze mnie w językach jakich nie znałam. (Później, kiedy podzieliłam się tym doświadczeniem z Yeye Teish, nauczycielką duchową, do której żywię wielki szacunek, powiedziała mi o ksenoglosji, zjawisku czy też zdolności człowieka do mówienia i rozumienia języka, którego nigdy wcześniej nie znał, a nawet nie zdawał sobie sprawy z jego istnienia. Niektórzy twierdzą, że to dusza łączy się z poprzednimi wcieleniami, inni uważają, że dany język jest przekazywany od starożytnej świadomości przechowywanej w pamięci Ziemi.)
Wielka Kosmiczna Matka uspokajała moją duszę, jakby mówiła… wiemy, że ta ludzka podróż bywa trudna. Że oddzielenie, które wszyscy czujemy jest czasami nieznośne. Jak trudne bywa nie wiedzieć, że trzymamy cię w ramionach, i nie czuć się wspieranym przez świętego Ducha Życia podczas przebywania tu, na Ziemi. Ale my nigdy cię nie zostawiliśmy i w każdej chwili możesz wrócić do świętego pulsu Życia. Dzięki ponownemu połączeniu się ze świętym pulsem Ziemi, połączysz się ze świętym pulsem Wszechświata. To, co święte, jest wplecione tutaj na Ziemi tak samo głęboko jak w niebie.
Babcie pokazały mi moją linię rodową oraz wszystkie nasze rodowe linie. Zobaczyłam od jak dawna trwa nasze oddzielenie od Boskiej Kobiecości, od Ziemi i jak to odłączenie od Niej przyniosło tak wiele smutku i rozłączenia w ludzkości. I zrozumiałam, że dopóki nie połączymy się z Nią na nowo, pozostaniemy oddzieleni, zarówno indywidualnie oraz jako gatunek.
Pokazały mi całą traumę, ból i krzywdę jakie spowodowała ta separacja. Pokazały mi jak wszystkie te dusze, które postanowiły tu przyjść w tym czasie, są częścią kolektywnego komórkowego uzdrawiania ludzkości na Ziemi. Jak każda dusza posiada inną nić, wątek dla tego uzdrowienia oraz ewolucji ludzkości.
Pokazano mi, że kiedy zamykamy serca, aby chronić siebie przed bólem życia, odcinamy się także od radości i słodyczy. I, że aby doświadczyć ekstazy, musimy również doświadczyć agonii… wszystko to jest częścią przygody Życia. Musimy zaakceptować jesień i zimę tak samo, jak wiosnę i lato… te żeńskie pory roku również mają dla nas ogromnie dużo mądrości i nektaru.
Odbyłam podróż przez moją kobiecą linię rodową, aż do Pierwszej Matki, matki nas wszystkich. Trzymała mnie podczas wszystkich bolesnych przeżyć i wszystkich rozpadów związków w moim życiu, w życiu mojej matki, w życiu jej matki (mojej babci) i tak dalej wstecz, aż do początku. Pokazała mi wszystkie narodziny i wszystkie śmierci.
Zapewniła, że przez cały ten czas nigdy mnie nie opuściła (ani nikogo innego). Jakby mówiła, …wiem, że ludzkie doświadczenie może być trudne dla duszy, ale jest i słodkie. Nie odcinaj się od tego. Pamiętaj dlaczego twoja dusza postanowiła tu przyjść. To była najpiękniejsza, najbardziej przepełniona współczuciem, zmysłowa i pełna czułości chwila mojego życia, taka, która została głęboko wdrukowana w moje komórki. Nadal mogę jej dotknąć i smakować.
Wzięłam głęboki oddech i poczułam, jak mój tułów unosi się i opada, podczas gdy moja świadomość wędrowała z powrotem z mokrej jaskini w centrum Ziemi do sali w studio na zatłoczonej ulicy Zachodniego Londynu. Gdy wyszłam z tego spontanicznego transu, wciąż z zamkniętymi oczami, czułam jak powoli przechodzę z powrotem przez zasłonę i czułam, jak moi koledzy trzymają pole.
Nikki wyjaśniła, że właśnie doświadczyliśmy czegoś bardzo świętego i poinstruowała grupę, aby dać mi przestrzeń, kiedy będę to integrować. Zaśpiewaliśmy naszą zamykającą pieśń, a moje ciało trzęsło się, ponieważ energia Shakti fizycznie przemieszczała się w górę i dół mojego kręgosłupa, a potem przez całe ciało. (Shakti jest sanskryckim słowem oznaczającym duchową kosmiczną energię Boskiej Kobiecości.) Doświadczyłam napływu kodów światła do komórek mojego ciała, jakby niebo zlewało się z Ziemią, a coś starożytnego zostało przebudzone głęboko we mnie i aktywowane.
Podczas przerwy na lunch, koleżanka z grupy rozmawiała ze mną o jednej z pieśni, którą śpiewałam, będąc w transie… rozpoznała ją jako antyczną pieśń Bogini pochodzącą z jej linii rodowej, która różniła się od mojej. Później, już w domu, słuchałam nagrania tej pieśni i chociaż nigdy wcześniej jej nie słyszałam i nawet nie wiedziałam o Bogini, której ta pieśń była poświęcona, musiałam przyznać, że była to jedna z pieśni, które śpiewałam.
Zdumiona tym, co wydarzyło się tego dnia, niepewna co do tego, jak i gdzie zacząć to w ogóle przetwarzać, poszłam do łóżka. Lecz Wielka Matka w dalszym ciągu poruszała się we mnie… była to pierwsza z wizyt, Jej i Pradawnych Babć, które powtarzały się każdej nocy przez wiele miesięcy.
To mistyczne doświadczenie z Wielką Matką popchnęło mnie ku niezwykłej, głęboko fizycznej podróży uzdrowienia – rodowego, społecznego, kulturowego i osobistego – w której zostałam zmuszona do przyjrzenia się sposobom na jakie wypierałam swoją kobiecość, tłumiłam złość czy smutek, próbowałam obejść moje własne człowieczeństwo, projektowałam Boga na każdego i cokolwiek poza sobą oraz oddzieliłam się od Ziemi jako świętej istoty.
Nie będąc całkowicie gotowa do podzielenia się ze światem szczegółami mojego mistycznego doświadczenia, rzuciłam się w wir tworzenia zestawów kart wyroczni, co było sposobem na nadanie formy przekazom i wizjom. Szata graficzna karty „Fall into My Arms” („Wpadnij w moje ramiona”) z zestawu The Starseed Oracle[2], stworzonego wspólnie z Danielle Noel jest wizerunkiem pochodzącym z tego doświadczenia mistycznego transu.
Potrzebowałam wielu lat, aby znaleźć słowa do opowiedzenia o moim mistycznym doświadczeniu z Wielką Matką i Babciami. To są te słowa, i to jest ta opowieść.
Przez kolejne lata nadal otrzymywałam nauki bezpośrednio od Wielkiej Matki i zmieniły one całkowicie sposób w jaki przeżywam moje życie i postrzegam marzenie naszej duszy, żeby być tutaj i teraz. Dzielę się tym z tobą jako darem, abyś niezależnie od tego jak robi się trudno lub jak bardzo wydaje się, że życie rozpada się na kawałki, poczuł się mniej samotny i nie pozbawiony wsparcia. Niech te strony pomogą ci przypomnieć sobie marzenie jakie miała twoja dusza, zanim postanowiłeś tu przyjść.
TRZYMANY
Wielka Kosmiczna Matka prowadziła cię, kiedy brałeś swój pierwszy oddech i będzie przy tobie, gdy będziesz brać ostatni. Ona wie, jak wymagające potrafi być życie na Ziemi. Że czasami, bycie człowiekiem może być bolesne, samotne i pogmatwane. Że biegunowość i oddzielenie mogą być trudne, gdy dusza pamięta jedność Źródła. Lecz jednocześnie to może być niewiarygodnie zachwycające, wspaniałe i słodkie.
To życie jest zaledwie pojedynczym oddechem w niekończącej się egzystencji twojego doświadczenia jako duszy. Oddaj swoje zmartwienia, cierpienie, smutki, lęki i wątpliwości Wielkiej Kosmicznej Matce, wielkiej tajemnicy Życia. Złóż je na Jej ołtarzu. Powróć na pewny grunt. Padnij całkowicie w Jej ramiona.
Pamiętaj, że twoje komórki stworzone są z Jej pradawnych wybuchających gwiazd… tak samo i kwiaty. I chociaż te skrajności są trudne, mogą być też wspaniałe. Nieokiełznana radość i miłość są bliżej smutku niż myślisz. I być może im bardziej kołysze się wahadło twojego życia w tych inicjacyjnych czasach odrodzenia, tym bardziej możesz powiedzieć… „naprawdę żyłem”.
[1] Kirtan to forma interaktywnej medytacji z dźwiękiem i mantrami. (przyp. tłum.)
[2] Istnieje polskie wydanie tego zestawu – „Wyrocznia Gwiezdnych Ziaren” wyd. Synergie