Odpocznij
Odważne obejmowanie wszystkiego z miłością
Tytuł oryginalny: The Way of Rest. Finding the courage to hold everything in love
Copyright © 2016 Jeff Foster.
This Translation published by exclusive license from Sounds True Inc.
Copyright © 2023 Biały Wiatr sp z oo
Tłumaczenie: Monika Kowalska
Redakcja i korekta: Dariusz Wróblewski
Nie próbuj siebie uzdrawiać, naprawiać,
ani nawet budzić.
Nie próbuj przesuwać do przodu filmu twojego życia.
Odpuść „odpuszczanie”.
Uzdrowienie nie jest celem.
Po prostu bądź tutaj.
Twój ból, twój smutek, twoje wątpliwości, pragnienia,
twoje zalęknione myśli… one nie są pomyłką,
i nie czekają na „uzdrowienie”.
Proszą tylko, żeby je objąć. Tutaj, teraz, delikatnie,
kochającymi, leczącymi ramionami teraźniejszej świadomości…
Jeff Foster
SPIS TREŚCI
Notatka od Autora
CZĘŚĆ I
WYTCHNIENIE W NIEDOSKONAŁOŚCI
1 Zupełnie nowy dzień
2 Twoja doskonała niedoskonałość
3 Oto dlaczego jesteś piękna
4 Doskonale boski bałagan
5 Czasami
6 Nigdy się nie dopasowuj
7 Bądź światłem
8 Ufaj życiu!
9 Nieoczekiwany guru
10 Drugie spojrzenie
11 „Tak” życiu poza etykietkami
12 Bądź dokładnie taki, jaki jesteś
13 Chaos, który można objąć
14 Jak pięknie ponosić porażkę
CZĘŚĆ II
WYTCHNIENIE W NIEWIEDZY
15 Zatrzymaj się
16 Niespodziewane ptaki
17 Doskonała choreografia
18 Niezdecydowanie
19 Ta chwila przyjacielu, ta chwila
20 Piękno w załamaniu
21 Droga wytchnienia
22 Zwolnij
23 Bez cienia wątpliwości
24 Wybór i cuda
25 Najpierw musisz ruszyć w drogę
26 Zawrót głowy od wolności
CZĘŚĆ III
WYTCHNIENIE W BÓLU I ZAŁAMANIU
27 Radzenie sobie z bólem fizycznym
28 Jesteś zbawieniem dla świata
29 Właściwe miejsce do życia
30 Z popiołów
31 Początek miłości
32 Nieoczekiwane dary bólu
33 Uzdrowienie – zaufaj procesowi
34 Przekraczanie bólu
35 Odwaga, żeby wyzdrowieć
CZĘŚĆ IV
WYTCHNIENIE W MELANCHOLII I SAMOTNOŚCI
36 Wyjątkowa melancholia, świątynia ognia
37 Twoja druga połówka jest w tobie
38 Brama ze smutku
39 Samotność ostatniego dinozaura
40 Bardziej samotny, a mimo to bardziej połączony
41 Ukryte zaproszenie samotności
42 W kochających ramionach
43 Przestrzeń dla smutku
CZĘŚĆ V
WYTCHNIENIE W NIEWYGODZIE I NIEZADOWOLENIU
44 To też minie
45 Gwiazdy
46 „Daj sobie z tym spokój”
47 Koniec z obwinianiem
48 Układ
49 Dary rozczarowania
50 Gdy niewygoda puka do drzwi
51 Głębia cierpienia
52 Święte wyczerpanie
53 Być z doznaniem
54 Otwarcie się na przygnębienie
55 Bądź łagodny dla złości
56 Chwila na wybaczenie
57 Jak zaprzyjaźnić się z niepokojem
58 Ścieżka pełna integracji
59 Bądź łagodny dla lęku
60 Źródło uzależnienia
61 Zrobiłeś, co w twojej mocy
62 Jak być szczęśliwym
CZĘŚĆ VI
WYTCHNIENIE W NIETRWAŁOŚCI I PRZEMIANIE
63 Zmieniając wymarzony świat
64 Śpiewaj świecie, śpiewaj
65 Piękna pustka dźwięczy
66 Tu, gdzie stoimy
67 Ścieżka odwagi i śpiew ptaka
68 Wejść i wyjść z TERAZ?
69 Kiedy odchodzi ktoś bliski
70 Przysięga miłości
71 Myśli z paryskiego metra
72 Piękno pożegnań
73 Święte serce traumy
74 Syn
75 Gotowy do życia
76 Moc zmiany
77 Trzymany
CZĘŚĆ VII
WYTCHNIENIE W ZWYKŁYCH CHWILACH
78 To są te dni
79 Lekarstwem jest TERAZ
80 Odważ się
81 O odwadze
82 Jak być wdzięcznym
83 Żyć znaczy umierać
84 Przebudzenie
85 Największy dar
86 Powody do świętowania
87 Dźwięk odległego grzmotu
88 Nauczanie z jedwabnej przędzy
89 Punkt bez powrotu
CZĘŚĆ VIII
WYTCHNIENIE W OBFITOŚCI I PIĘKNIE
90 O obfitości
91 Od braku do dostatku
92 Ja mieć bogaty rok
93 Piękna destrukcja
94 Jak się zakochać
95 Obfitość jest twoja
CZĘŚĆ IX
WYTCHNIENIE W MIŁOŚCI
96 Miłość jest tutaj
97 Jestem miłością
98 Serce
99 Ogrom
100 Karmiczny kameleon
101 Im mocniej płoniesz, tym jaśniej świecisz
102 W parach
103 Nowonarodzony
104 Upadek
105 Świecie, bądź moją Walentynką
106 Teraz jesteś niepokonany
107 Miłosna piosenka dla ciebie
108 Ocean miłości
109 Ty jesteś tym jedynym
110 Duchy serca
111 Cudowny powrót miłości
112 Naga miłość
113 Czego cię nauczono
114 Jak otworzyć serce
115 Życie: cena za wstęp
116 Matka
117 W miłości niezależnie czy wygrywasz czy przegrywasz… wygrywasz
118 Ostatnia szansa żeby kochać
CZĘŚĆ X
WYTCHNIENIE W CISZY
119 Oddychaj
120 Uważna chwila ciszy
121 Ptaki umysłu
122 Wracając do ciszy
123 Popioły myśli
124 Jesteś czystą akceptacją
125 Myśli i uczucia
126 Pole medytacji
127 Twoje przebudzenie
128 Cisza dźwięku, dźwięk ciszy
129 Szczęście stwarzane wewnątrz
130 Minuta uważności
CZĘŚĆ XI
WYTCHNIENIE W BYCIU OBECNYM DLA INNYCH
131 Uzdrowienie wydarza się wtedy, kiedy usuwasz się z drogi
132 Dla tego wrażliwego
133 Bliskość szczęścia
134 Korzenie
135 Wiadomość od umierającego przyjaciela
136 Jak wybaczać
137 Jak pomagać
138 Prawdziwe zrozumienie
139 Jak być przy kimś, kto pragnie umrzeć
140 Oddychajmy razem
141 Bo to i tylko to
142 Wiadomość dla zdrowiejącego przyjaciela
143 Dla przyjaciela, który kochał i stracił
144 Podkręć swoje światło na pełną moc
145 Nowy świt
146 Krocz swoją ścieżką z odwagą
CZĘŚĆ XII
WYCHNIENIE W KOMPLETNOŚCI ŻYCIA
147 Ty!
148 Ujawnienie
149 Guru
150 Jak się odrodzić
151 Poza maską
152 Obecność
153 Zrozumieć pragnienie śmierci
154 Jogin niespełnionych marzeń
155 Nowa duchowość
156 Promienie słońca przez chmury
157 Twój bulwersujący ogień
158 Dlaczego czasami chcesz umrzeć
159 Cokolwiek śnisz
160 Gdyby nie Łaska
161 Lojalny nauczyciel
162 Miłość silniejsza niż śmierć
163 Nie oddychasz sam
164 Źródło wszystkich pragnień
165 Przyciąganie do Domu
166 Jestem
CZĘŚĆ XIII
WYTCHNIENIE W PODRÓŻY, NIE W CELU
167 Wezwanie wojownika
168 To podróż jest celem
169 Teraz jesteś wolny
170 Natychmiast zawróć!
171 Żyć, umierając
172 Twoje życie nie może pójść źle
173 Życie, w którym mieszkasz
174 Nie ma zakłóceń
175 Nowa ścieżka
176 Czemu nie może się nie udać
O AUTORZE
Notatka od Autora
Dziwne, ale znajome uczucie całkowitej kruchości i bezbronności wita cię, kiedy budzisz się rano. Znów spieszysz się do pracy, a odblask kawałka stłuczonego szkła na chodniku, przywodzi na myśl coś, co pamiętasz jak przez mgłę. Nieoczekiwana diagnoza. Powrót dawno utraconego przyjaciela. Rozpad wieloletniego związku, żeby zrobić miejsce na coś nowego. Wzięcie dłoni przyjaciela w ciemności, żeby pomóc mu iść, kiedy iść nie może, albo nie chce. Filiżanka herbaty z kimś bliskim. Wyraz oczu twojej babci tuż przed tym, jak przeniosła się do wieczności. Miliony lat świetlnych stąd, komety przemykają przez bezmiar w głębokiej ciszy…
Jest tak wiele piękna i tak wiele smutku, tak dużo bólu i tak dużo radości, tak wiele kreatywności, tak wiele do odczuwania i odkrywania, tutaj, w tym zwariowanym, pięknym świecie, który tak często traktujemy za pewnik. Być może gdybyś miał przyjąć całe to życie, całe to doświadczenie, twoje serce nie byłoby w stanie tego zrobić.
Ktoś ładnie powiedział – Być może to nie śmierci się obawiamy, ale zbyt wiele życia.
Byłeś malutkim, wrażliwym wojownikiem miłości, szukającym jej poza sobą… i nie byłeś w błędzie. Ale być może teraz nadszedł czas, żeby skończyć z tym porzucaniem siebie i odkryć miłość, która jest w tobie. Być może wszystkie te doskonałe dziecięce sposoby obrony i strategie poszukiwań nie są już konieczne. Być może twoje serce jest – i zawsze było – na tyle rozległe, żeby pomieścić i objąć całość życia… smutek, tak samo jak zachwyt, cierpienie, tak samo jak uniesienie, nudę, tak samo jak podekscytowanie. Być może teraz jesteś już w końcu gotowy, żeby pozwolić napłynąć całemu doświadczeniu… nie tylko tym dobrym częściom, jasnym częściom, „duchowym” częściom… nie tylko tym radosnym, pozytywnym uczuciom, ale wszystkim uczuciom… poczuć w końcu je wszystkie, nie bojąc się już, że cię zranią, już się nie wstydząc. Gotowy, żeby myśleć wszystkie swoje myśli, pozytywne oraz negatywne… tak, te też… i za żadne nie przepraszać. Żeby, w końcu, iść własną ścieżką… mówić własnym głosem, mówić głośno, jasno i wyraźnie, bez kompromisów. To jest odwaga! Odwaga, która nie oznacza braku lęku czy złości lub zwątpienia, lecz jest gotowością, żeby naprawdę żyć, włączając w to całego siebie, wraz z tymi trudnymi i bolesnymi cząstkami. Odwaga, która nie oznacza wykorzenienia twojego wrażliwego człowieczeństwa, lecz jest gotowością do popełniania błędów, upadania i podnoszenia się na nowo, do podążania dalej, nawet jeśli zgubiłeś mapę, nawet jeśli nie znasz drogi, nawet jeśli czujesz się przerażony i załamany, i wątpisz czy w ogóle jesteś w stanie iść.
Parafrazując Josepha Campbella – „…jeśli ścieżka przed tobą jest prosta i oczywista, to prawdopodobnie nie jest to twoja ścieżka”.
To w porządku czuć się załamanym czy zranionym… to naprawdę w porządku. Twój ból czy dyskomfort, twój smutek, złość, twój lęk nie są oznakami twojej porażki, ani duchowej słabości… to ważne i cenne części ciebie, które tęsknią za tym, żeby otoczyć je miłością. Nie ma już żadnej potrzeby, żeby wstydzić się swoich zranień, ukrywać ich czy odpychać od siebie, udawać, że jest się szczęśliwym, albo „w porządku”, albo doskonałym czy oświeconym. Nie ma już dłużej potrzeby, żeby cokolwiek udawać. Jesteś wyczerpany walką i ucieczką, zmęczony poszukiwaniem miłości poza własnym sercem, masz dość oddzielania się od obecnej chwili i pragniesz wytchnienia.
Mój drogi Czytelniku, ta książka jest twoim pozwoleniem, żeby odpocząć, pozwoleniem, żeby czuć, pozwoleniem, żeby żyć… bez potrzeby czekania dłużej na pozwolenie.
Proszę, żebyś nie traktował niczego, co piszę jako niepodważalnego faktu, czegoś bezspornego, absolutnej prawdy. Jestem tylko małym ptaszkiem śpiewającym swoją piosenkę, ofiarującym te niedoskonałe, lecz płynące z głębi serca słowa. Piszę jedynie z własnego doświadczenia, jako ktoś, kto cierpiał i znalazł drogę poprzez cierpienie, jako ktoś, kto kiedyś chciał umrzeć i być znieczulony, i czysty, i oświecony, ale teraz jest zakochany w swoim niedoskonałym człowieczeństwie. Widzę to, co ludzkie i duchowe jako jedno… Absolut i to, co względne jako nierozłącznych kochanków… a oświecenie nie jako przyszły stan, lecz jako to, czym już jesteśmy – wspaniałym światłem, które lśni z głębi naszego wnętrza.
Wielu esejów w tej książce nawet nie pamiętam, żebym je pisał… one wypłynęły swobodnie i spontanicznie z głębokiego miejsca spokoju i ciszy we mnie… Cóż, na wiele sposobów ta książka pisała się sama, kiedy ja tylko siedziałem i obserwowałem, zdumiony. Nigdy nie myślałem o sobie jako o jakimś ekspercie, nieomylnym nauczycielu czy duchowym guru. Wiem, że prawdziwym nauczycielem jest ten, którego nosimy w swoich sercach, a prawdziwym autorytetem jest Życie samo w sobie… chwila obecna, lśniąca jasno ponad jakąkolwiek ideologią, wyprzedzając ludzką religię czy systemy myślenia, wyprzedzając nawet te słowa.
Zanim jesteś sukcesem czy porażką, zanim jesteś dobry lub zły, szczęśliwy czy smutny, bogaty czy biedny, duchowy lub nie-duchowy, zanim jesteś Chrześcijaninem czy Buddystą, czy ateistą, a nawet mężczyzną czy kobietą, po prostu JESTEŚ. Jesteś żywy. Jesteś przebudzony. Jesteś życiem samym w sobie, nieoddzielnym od siły, która sprawia, że rosną kwiaty i rodzą się galaktyki. Jesteś świadomością, tą samą świadomością, która była tam, podczas Wielkiego Wybuchu… taki właśnie ważny jesteś. A zatem szczęście nie jest czymś, co zdobywasz lub co otrzymujesz od innych – to twoje przynależne ci z racji urodzenia prawo.
Jeff Foster
CZĘŚĆ I
Wytchnienie w niedoskonałości
1.
Całkiem nowy dzień
Wszystkim, którzy mają złamane serca, tym źle zrozumianym.
Wam wszystkim… odmieńcy, wyrzutki, dziwaki, nieudacznicy tego świata.
Tym, z których szydzą, których potrącają, ośmieszają i dręczą.
Wszystkim wam, samotni pozbawieni złudzeń poeci i szaleni wizjonerzy.
Tym, którym świat się rozpadł.
Tym, którzy tak długo szukali Światła, a wciąż czują, że jest daleko.
Tym, których niezachwiane absoluty rozpłynęły się w to, co względne.
Tym, których serca płoną.
Tym, których marzenia runęły w gruzy.
Tym, którzy oddali wszystko za prawdę.
Tym, którzy wybrali ścieżkę ukrzyżowania, ponad
ścieżkę materialnego komfortu.
Wam wszystkim, którzy jesteście w ciemności.
Kłaniam się nisko.
Jest tak wiele godności w tym, przez co przechodzisz.
Życie wezwało cię do najgłębszego rodzaju zaufania w swoje własne doświadczenie.
Nie odwracaj się.
To twoje wyjątkowe zaproszenie.
Z kosmicznej perspektywy,
wszystko idzie dobrze.
Tylko to, co fałszywe może umrzeć.
Z perspektywy serca,
to zawsze jest zupełnie nowy dzień.
Twoje piękno tkwi w twojej gotowości, żeby się rozpaść.
Idę wraz z wami,
Moja doskonale rozbita rodzino.
2.
Twoja doskonała niedoskonałość
I równocześnie, poza swoją osobistą historią, twoją narracją, twoimi przekonaniami, wspomnieniami, poza twoimi planami czy marzeniami o przeszłości i przyszłości, jesteś niczym innym tylko Świadomością samą w sobie, przebudzoną i żywą tu i teraz, przed identyfikacją jako oddzielnego „ja”, niekompletnego poszukiwacza wyglądającego domu. Jesteś nierozłączny z ogromną Inteligencją, która porusza planety po ich orbitach, nieoddzielony od tego, czym JAM JEST, i twoje ludzkie „wady” bledną w porównaniu z twoją kosmiczną doskonałością, twoją nieśmiertelną i bezczasową naturą, twoją Autentyczną Twarzą, wcześniejszą nawet niż Wielki Wybuch.
Jesteś tak bardzo niedoskonały i to jest dokładnie to, co czyni cię tak doskonałym.
3.
Spójrz na siebie w lustrze, i być może na początku poczujesz rozczarowanie, wstyd, nawet wstręt, ponieważ to jest to, co nauczono cię czuć. Ale pozwól sobie odczuwać te uczucia i wiedz, że one nie są „tobą”, tylko ruchem starej energii. Pozwól, żeby w twoim umyśle pojawiły się takie myśli, jak „paskudna”, „gruba”, „zła”, „do niczego”… i wiedz, że to są tylko słowa lub dźwięki… znajome i dawne. Niech umysł sobie trajkocze, tak jak robi to wiele ptaków.
Musisz kochać siebie, kochając również tę część, która jeszcze nie kocha, lub jeszcze nie ufa.
Pozwalając, żeby wszystkie części ciebie teraz się pokazały.
Zacznij patrzeć na siebie oczami kochającej matki, która patrzy na ciebie, jak na najdroższy skarb, nawet jeśli masz pryszcze albo deformacje, albo wysypkę czy znamiona, nawet jeśli masz pół twarzy czy brak kończyn. Musisz patrzeć na siebie tymi większymi oczami, oczami czystej, pełnej miłości uwagi, oczami, które nie osądzają, ale dopuszczają również każdy osąd.
Do tej pory twoje oczy były zdecydowanie za małe. Uczyli cię ludzie, którzy siebie nie kochali… i zostałaś zarażona.
Aż do dzisiaj, kiedy naprawdę na siebie spojrzałaś.
Twoim lekarstwem jest naga, niemająca wyboru uwaga, będąca tak pojemna jak samo lustro, dająca przestrzeń myślom i uczuciom, lecz nie myląca ich z prawdą. Twoje piękno kryje się w twojej gotowości, żeby czuć i postrzegać poza wszelkimi „etykietkami”. Obejmij całość obrazu, tak jak robi to lustro, bez sprzeciwu, ukrywania, zawstydzania, bez prób dopasowania siebie do jakichś cudzych wyobrażeń o pięknie czy doskonałości. Twoje niedoskonałości są doskonałe w tym świetle, twoje zmarszczki i plamy to dzieło boskiej sztuki, fascynujące i prawdziwe… i tak bardzo ludzkie.
Patrz. Zobacz. A w tym widzeniu pozwól sobie na bycie widzianą.
Jesteś piękna, bez zmiany czegokolwiek… twoje piękno nie jest wypracowane.
4.
Pokłoń się swojej niezdarności. Uklęknij przed ołtarzem swoich błędów. Uśmiechnij się do swojej nieudolności. Zaprzyjaźnij ze swoją niekompetencją. Śmiej się, gdy się potykasz i upadasz. To wszystko są bezcenne fale w oceanicznym bezmiarze, którym jesteś.
Doskonałość nie jest osiągalna z czasem, można ją znaleźć jedynie w TERAZ, w obecności… Obecność niedoskonałości sprawia, że jesteś prawdziwy, i niespójny… i to jest doskonałe. Będziesz spójny, kiedy będziesz martwy. Do tego czasu, świętuj swoje głupiutkie, stare ja, swoją wspaniałą niezdolność do dostosowania czy dopasowania do jakiegokolwiek wyobrażenia czy życia zgodnie z czyimiś oczekiwaniami.
Nie wprowadzaj się w duchową śpiączkę. Chociaż raz powiedz coś niewłaściwego. To taka wolność pozwolić sobie coś schrzanić, być życzliwym dla swoich błędów, ucałować ziemię z której znowu się podniesiesz, uwielbiać upadanie… tak, to również.
Nie pozwól, żeby twoja duchowość sparaliżowała twoje człowieczeństwo, twoją pokorę, a przede wszystkim, twoje poczucie humoru.
5.
Czasami…
… musisz ponieść porażkę, żeby osiągnąć sukces
… musisz stracić, żeby wygrać
… musisz popsuć, żeby naprawić
… musisz być słaby, żeby być silny
… musisz się pomylić, żeby mieć rację
… musisz przestać próbować coś zmienić, żeby coś zmienić
… musisz się odłączyć, żeby na nowo się połączyć
… musisz powiedzieć „tak”, żeby powiedzieć „nie”
… musisz zaprzestać poszukiwań, żeby naprawdę znaleźć
… musisz zapomnieć, żeby sobie przypomnieć
… musisz być głupi, żeby być mądry
… musisz upaść, żeby pofrunąć
… musisz się pogrążyć, żeby sięgnąć wyżyn
… musisz umrzeć, żeby naprawdę żyć!