Żyj Swoją Boskością
Inspiracje dla Nowej Świadomości
Nota od wydawcy
Nie byłoby tej książki, gdyby nie pomoc i wsparcie polskiej Shaumbry – ludzi, którzy aktywnie i z sercem zaangażowali się w przekład tekstu i zdobycie licencji. Bardzo za to DZIĘKUJĘ – wszystkim razem i każdemu z osobna. Oddaję w ręce czytelników książkę, która dla mnie osobiście jest i pozostanie jednym z ważniejszych przeżyć duchowych. Właściwie poza wcześniejszą książką Adamusa – Mistrzowie Nowej Energii, żaden słowno–energetyczny przekaz z innego źródła nie wywarł na mnie takiego wrażenia jak ten. Niech ta książka będzie dla wszystkich równie wielką inspiracją, wzruszeniem, zachętą i radością.
Dariusz Wojciech Wróblewski
Wydawnictwo Biały Wiatr
Rzeszów – październik 2012
Spis Treści
Wprowadzenie
Przesłanie od Adamusa Saint-Germain
Rozdział 1 W stronę przebudzenia
Rozdział 2 Ciało Świadomości
Rozdział 3 Obecne energie ludzkiej świadomości
Rozdział 4 Alchemia światła i ciemności
Rozdział 5 Bycie swoim Mistrzem
Rozdział 6 Stawanie się wielowymiarowym człowiekiem
Rozdział 7 Ty i Nowa Energia
Rozdział 8 Potencjały i manifestacja
Rozdział 9 Twoja suwerenność
Rozdział 10 Twoje pięć anielskich zmysłów
Rozdział 11 Makyo i ahmyo
Rozdział 12 Koniec dualności
Rozdział 13 Nic
Glosariusz
Autorzy
Wprowadzenie
Adamus Saint-Germain jest Profesorem, Mistrzem i Nauczycielem z Karmazynowej Rady, który przekazuje swoje przesłania za pośrednictwem Geoffrey’a i Lindy Hoppe.
Przez lata minionych wieków, wiele napisano o tej intrygującej i nieco enigmatycznej postaci. Adamus to niesamowity człowiek, który manifestował się fizycznie w wielu okresach historii, wyrażając różnorodne osobowości, w niezwykłych przygodach na Ziemi. Jako Saint-Germain, urodził się na obszarze współczesnej Hiszpanii. Jego ojciec był portugalskim Żydem, a matka pochodziła z hiszpańskiego, królewskiego rodu. Jego rodzinne nazwisko brzmiało Adamus, choć on sam, gdy rozpoczął podróże po Europie, nazywał siebie hrabią Saint Germain. Adamus udzielał rad królom i innym wpływowym osobom, był też znany jako wielki alchemik – ten, który z wprawą przemienia i porusza energie.
Adamus Saint-Germain jest tutaj obecnie, aby dzielić się swoją wiedzą o nowej świadomości i nowej energii. Przypomina nam często, że prawdziwa natura dokonywania zmian i poruszania energii jest bardzo prostym zjawiskiem fizycznym. Jest tutaj, aby pomagać ludziom w przejściu od życia w starej energii, wibracji i dualności, do nowej energii, która jest ekspansywna i łatwo dostępna. Mądrość, pasja i kreatywność Adamusa jako prawdziwego nauczyciela Nowej Energii, przewyższa wiele jego tytułów i tożsamości.
Fragmenty wykładów Adamusa, które przekazywane są podczas prowadzonych na żywo, na całym świecie spotkań, stały się materiałem tej książki. Kiedy będziesz czytał słowa Adamusa, wyobraź sobie siebie, siedzącego na spotkaniu i czującego te same energie, co oryginalna grupa. Wyobraź sobie Adamusa, przechadzającego się po pomieszczeniu, rysującego na sztalugach, celowo szturchającego czy prowokującego słuchaczy do sprawdzenia swoich starych zachowań i systemów przekonań, aby mogli poszerzać swoją świadomość o nowe terytoria. Wyobraź sobie, że Adamus mówi bezpośrednio do ciebie, ponieważ jeśli ta książka jest w twoich rękach, on rzeczywiście będzie mówił bezpośrednio do ciebie.
Proces przekazywania informacji od nie-fizycznej istoty przez ludzki kanał nazywany jest channnelingiem. Kiedy Geoffrey i Linda przekazują słowa Adamusa, dokonują energetycznego połączenia z nim i następnie rozpoczynają pobieranie informacji. To wydarza się bardziej w formie „pakietów energetycznych” (ang. energy packets), niż poprzez faktyczne słowa. Następnie Geoffrey przekłada te pakiety na słowa i relacjonuje je publiczności. W trakcie channelingu stara się przekazać pełne spectrum uczuć, wrażeń i ekspresji Adamusa, który zawsze utrzymuje swoją silną obecność w sali, podczas całego spotkania.
Goeffrey postanowił przekazać słowa Adamusa w formie pisanej, dbając o to, by nie zmieniać ich oryginalnego znaczenia, ani intencji przekazu. Adamus towarzyszył mu podczas pisania i wiele razy powstrzymywał Geoffrey’a przed wprowadzaniem zmian w tekście, ponieważ chciał, by jego sformułowania pozostały nienaruszone, nawet jeśli nie były gramatycznie poprawne.
Goeffrey i Linda Hoppe przekazują wiadomości od Adamusa, na warsztatach i w szkołach na całym świecie, poprzez organizację Crimson Circle. Odwiedzili razem ponad trzydzieści krajów, zanim zaczęli zajmować się tym na pełen etat w 2001 roku. Początkowo, przekazywali wiadomości od wspaniałego anioła imieniem Tobiasz. Po jego reinkarnacji, która miała miejsce w 2009 roku, przekazywanie informacji dla dziesiątków ludzi na całym świecie kontynuuje Adamus Saint Germain.
Tobiasz miał bardzo łagodną osobowość, niemal jak „dobry dziadziuś”. Przemawiał do wielu ludzi i był tutaj, aby pomóc nam przypomnieć sobie nasze boskie pochodzenie. Dzielił się wiedzą na temat narzędzi do radzenia sobie z symptomami wzniesienia i oferował unikalne spojrzenie na naszą anielską podróż od czasów, kiedy zostawiliśmy Dom aż do tej chwili. Goeffrey channelował Tobiasza z zamkniętymi oczami, siedząc na krześle lub stołku barowym.
Spotkania z Adamusem mają zupełnie inny charakter. Od niemal pierwszego momentu, kiedy przejął obowiązki Tobiasza, Adamus nalegał, by Geoffrey otworzył oczy. W trakcie spotkań aktywnie angażuje się i zadaje pytania publiczności, przechadzając się po pomieszczeniu. Potrafi być czarujący, ale też niepokojący i irytujący. Celowo mówi i robi rzeczy, żeby wyprowadzić nas z naszej strefy komfortu, abyśmy uświadomili sobie, kim naprawdę jesteśmy – Duchem w ludzkiej formie. W jednym momencie Adamus potrafi doprowadzić publiczność do takiego stanu, że wszyscy pokładają się ze śmiechu, a w następnym będzie ją prowokował swoimi słowami. Niektórzy go kochają i uwielbiają, inni strofują albo denerwują się na niego, ale niemal każdy, kto słucha lub czyta jego słowa, nauczył się czegoś, co ma boską wartość.
Oprócz licznych warsztatów i wydarzeń, Karmazynowy Krąg oferuje także comiesięczny, bezpłatny przekaz internetowy, gdzie widzowie i słuchacze otrzymują najnowsze przekazy Adamusa. Więcej informacji na temat Adamusa, Tobiasza i Karmazynowej Rady w Internecie, znajduje się na stronie www.crimsoncircle.com.
Przesłanie od Adamusa Saint-Germain
Jestem kim Jestem, Adamusem Suwerennej Domeny, z anielskiego Zakonu Karmazynowej Rady.
Dlaczego czytasz te słowa? Nie dlatego, że jest tu coś, czego musisz się nauczyć. Wiesz już wszystko, co jest zawarte w tej książce, być może w wyjątkiem jednej rzeczy. Nie czytasz jej z próżnej ciekawości. Nie wziąłbyś jej do ręki, gdybyś miał jedynie umiarkowane zainteresowanie wiedzą tajemną.
Czytasz, ponieważ jesteś gotowy na doświadczenie – doświadczenie duszy, doświadczenie napełnione duchem. To właśnie dzieje się wtedy, gdy uczeń przestaje poszukiwać – zaczyna doświadczać. Bóg kocha doświadczać, a ty również jesteś Bogiem.
Doświadczenie(a), które przeżyjesz we wspólnie spędzonym czasie, gdy zanurzysz się w lekturę tej książki, zależeć będzie wyłącznie od ciebie. Możesz posuwać się szybko lub powoli. Może być intensywnie lub łagodnie. Ty, mój drogi przyjacielu, trzymasz w rękach kierownicę, naciskasz gaz i hamulec. Ja jestem jedynie pasażerem w twoim doświadczeniu. Po drodze będę oferował ci porady i wskazówki. Niektóre z nich mogą ci się podobać, inne nie. Będę subtelnym głosem, przypominającym ci, abyś słuchał siebie. Opowiem kilka moich własnych historii, aby przypomnieć ci, że twoje historie są tylko … historiami. Będą takie chwile, kiedy razem będziemy śmiać się i płakać.
Od pierwszej do ostatniej strony, którą przeczytasz (a która nie musi być ostatnią stroną tej książki), będę z tobą na każdym kroku tej drogi. W dzień i w nocy, w momentach przebudzenia i w twoich snach. Moim zadaniem jest, aby zawsze sprowadzać cię z powrotem do siebie, w szczególności wtedy, kiedy zagubisz się w swoim umyśle, albo w innych wymiarach. Będę ciągłym przypomnieniem, że wszystko jest proste i już jest wewnątrz ciebie. Tu nie ma żadnej tajemnicy, o ile oczywiście sam nie zechcesz, aby tak było.
Kiedy ukończysz czytanie tej książki, proszę przekaż ją komuś innemu. Jeśli nie znasz nikogo, kto dzięki temu mógłby zyskać na doświadczeniu, zostaw ją na parkowej ławce, siedzeniu w pociągu albo w publicznej toalecie. Skoro nie będziesz jej już potrzebował, nie chciałbym, abyś wracał do niej tylko po to, aby ją analizować. Jeżeli zostawisz książkę innym, ona we właściwym czasie znajdzie drogę do właściwej osoby. W taki sposób działa energia w przepięknym świecie Ducha.
Kiedy ukończysz czytanie tej książki, proszę przekaż ją komuś innemu. Jeśli nie znasz nikogo, kto dzięki temu mógłby zyskać na doświadczeniu, zostaw ją na parkowej ławce, siedzeniu w pociągu albo w publicznej toalecie. Skoro nie będziesz jej już potrzebował, nie chciałbym, abyś wracał do niej tylko po to, aby ją analizować. Jeżeli zostawisz książkę innym, ona we właściwym czasie znajdzie drogę do właściwej osoby. W taki sposób działa energia w przepięknym świecie Ducha.
Jeśli tak wybierzesz, dołączę teraz do ciebie, żebyśmy mogli rozpocząć naszą podróż. Będziemy działać na wielu poziomach jednocześnie. Na jednym poziomie będziesz czytał słowa, pochodzące z moich wykładów dla ludzi na całym świecie. Znasz już mądrość zawartą w słowach, ale może radować cię sposób w jaki przemawiam do słuchaczy.
Na innych poziomach spotkasz niektóre ze swoich aspektów z przeszłych i obecnych wcieleń; poznasz swoje Ciało Świadomości (ang. Body of Consciousness); będziesz miał sposobność stanąć twarzą w twarz ze swoim światłem i mrokiem; dojdziesz do zrozumienia niektórych gier, w które grasz; doświadczysz swojego Makyo, oraz Ahmyo i w końcu, będę miał zaszczyt podzielić się z tobą pewnymi rzeczami, których prawdopodobnie nie byłeś świadomy.
Gwarancja
Zamierzam zagwarantować ci szczęście i spełnienie. Jeśli zaufasz sobie będziesz miał to, co umyka ci przez tak długi czas – szczęście, wewnętrzny spokój, spełnienie i mistrzostwo, podczas radowania się fizyczną rzeczywistością na Ziemi. Jeśli zaufasz sobie bezwarunkowo, jestem w stanie zagwarantować ci te rzeczy.
Ale czy będę w stanie widzieć aurę? – zapytasz. Czy będę w stanie zamieniać kamienie w złoto? Uwierz mi – to są dziecięce igraszki.
Czy będziesz zdolny do natychmiastowego uzdrawiania innych? Nie, do cholery! Pozwól ludziom doświadczać swojego cierpienia, dopóki nie będą prawdziwie gotowi, aby się z niego wyzwolić. W ich doświadczeniu jest więcej prawdy, niż jesteś sobie w stanie wyobrazić. No wiesz, chęć uzdrawiania to bardzo egoistyczna sprawa. Obserwowałem niektórych z was, jak próbujecie wykonywać to tzw. „natychmiastowe uzdrawianie” dla innych. Wstydźcie się. Niektórzy z was i naprawdę mam na myśli to, co mówię, robicie to dla samych siebie. Robicie to, ponieważ chcecie udowodnić, że jesteście jak Jezus.
Zamierzam przyjąć całkowicie inne podejście. Chcę, abyś stawił czoła pewnym wyzwaniom. Zamierzam odrzucić wiele ze starych systemów przekonań. Widzę, że niektórzy z was mocno trzymają się pewnych umysłowych koncepcji. Ale jak mógłbym pozwolić odejść tym rzeczom? Cóż, zrobisz tak wcześniej czy później, kopiąc i krzycząc, albo być może w całkowitym poczuciu przyzwolenia.
To jest nowa energia. Ona nie działa jak stara. Właśnie teraz otwierają się i aktywują niektóre z twoich zmysłów intuicyjnego odczuwania. Czujesz energię, która jest inna i bardzo trudna do zdefiniowania. Jedna część ciebie ją odpycha, zaś inna jest nią zaintrygowana. To jest nowa energia – tylko jej mała część – która właśnie teraz się pojawia. Zaczniemy z nią pracować.
Nie wiem jak wiele miesięcy, lat czy dekad będziemy razem, ale będę pracował z tobą na każdym etapie tej drogi. Oświadczam ci, że znajdziesz własne szczęście i własne spełnienie – jakkolwiek chcesz to nazwać – ale zanim się to stanie, prawdopodobnie wyklniesz mnie od wszystkich diabłów. Tuż przed tym, jak to odnajdziesz, będzie się wydawało, że jesteś w totalnym chaosie i bałaganie.
Mówię to, ponieważ wiem, kim jesteś. Nie tylko, mieliśmy wspólne doświadczenia w przeszłości, wiem także, że jesteś głęboko oddany swojej duchowej ścieżce. Jesteś zdeterminowany, pomimo że miałeś po drodze wiele problemów. Słyszałem twoje modlitwy i błagania. Dlatego tu jestem.
Nie będziemy zagłębiać się w ezoterykę. Znasz ten temat, zaliczyłeś go i wywołał w tobie jedynie większe zamieszanie. Nie zamierzam też filozofować. Podczas tego wspólnego czasu, będą takie dni, w których możesz mieć poczucie, że nic się nie wydarzyło, a potem jednak okaże się, że stało się naprawdę coś niesamowitego. W ten sposób działa nowa energia. Będą okresy, kiedy będzie ci się wydawało, że nie robisz żadnych postępów, ale potem nagle zdasz sobie sprawę, że postęp był iluzją – że idzie ci całkiem dobrze.
Będę przy tobie w każdej chwili, każdego dnia i każdej nocy, na każdym kroku twojej drogi. To jest moja obietnica. Zawszę będę przy tobie.
Życie w Iluzji
Miałem bardzo wiele wcieleń na Ziemi. Byłem z wieloma z was w czasach ostatnich dni Atlantydy, w Świątyniach Tien. Dałem sobie doświadczenie bycia uwięzionym w energetycznym krysztale przez sto tysięcy lat. Choć kryształ był prawdziwy, jest też metaforą dla mojego osobistego więzienia systemu przekonań. Kiedy uwolniłem się z niego, ślubowałem sobie, że już zawsze będę żyć otwarcie i swobodnie. Ślubowałem sobie, że mogę kiedykolwiek urodzić się na Ziemi w fizycznym ciele i przybrać każdą rolę czy postać jaką wybiorę, bez możliwości ponownego uwięzienia.
Żyłem w Izraelu w czasach Yeshuy (Jezusa). Byłem wtedy buntowniczym rabinem. Nie przez przypadek w tamtym życiu spotkałem i pracowałem razem z Yeshuą i okazjonalnie z Marią Magdaleną. Zostawiłem pozycję rabina, głównie z powodu gniewu i przekonań innych rabinów, aby pracować razem z Yeshuą. On był uzdrowicielem. Był prawdziwym alchemikiem, przemieniającym energię. Uczyłem się od niego, a on ode mnie. Moja historia nie została spisana w Biblii, ale może to i dobrze, bo dzięki temu nie zostałem w tym uwięziony, jak kiedyś był Tobiasz i wciąż jest Yeshua.
Miałem wiele innych żyć, wliczając to najbardziej znane, jako Saint Germain – hrabia St. Germain. Przeżyłem też życie jako ten, którego znasz pod imieniem Mark Twain, lub Samuel Clemens. Miałem wiele, wiele innych wcieleń przed, podczas i po Atlantydzie. Jestem podobny do ciebie, z jednym wyjątkiem – uwolniłem siebie. Uwolniłem samego siebie od ograniczeń ludzkiej rzeczywistości, lub mówiąc dokładniej, ludzkiej iluzji.
Różnica pomiędzy tobą, a mną jest niczym więcej, niż cienką linią, iluzją. Ty stoisz po jednej stronie iluzji – ja stoję po drugiej. Wszystko inne o nas jest takie samo. Zaczęliśmy jako anioły. Walczyliśmy i bawiliśmy się długo przed powstaniem Ziemi. Potem przybyliśmy na tę piękną planetę. Doświadczyliśmy tego, jak to jest narodzić się w fizycznym ciele i mieć wiele wcieleń. Doświadczyliśmy wielu różnych aspektów nas samych podczas tej wędrówki, tworząc warianty odmiennych tożsamości, osobowości i indywidualności.
Różnica – jedyna różnica – pomiędzy tobą, a mną jest iluzoryczną granicą. Mam na myśli „iluzoryczną”, ponieważ zrozumiałem w pewnym momencie, że to wszystko jest grą, wszystko jest mirażem. Tak naprawdę wcale nie byłem St. Germainem. Nie byłem żydowskim rabinem. Nie byłem Samuelem Clemensem. Byłem wszystkim, czym jestem. To były po prostu role jakie grałem, coś jak aktor grający różne postacie na scenie. Różnica pomiędzy tobą a mną jest taka, że ty wciąż bardzo poważnie traktujesz role, które właśnie grasz.
Wydaje ci się, że ty – jako ludzka osobowość – jesteś początkiem i końcem. A ja wiem, że nie jesteś niczym więcej poza tymczasową rolą. Kocham cię, honoruję i szanuję, ale twoja ludzka tożsamość jest niczym. Ona zniknie. Rola, którą grasz, udając, że jesteś konkretnym człowiekiem, żyjącym w konkretnym miejscu i posiadającym konkretną pracę, kiedyś odejdzie. To, co pozostanie to słodycz doświadczenia. Doświadczenia, które oczywiście jest częścią twojej duszy – częścią całości, którą Jesteś, częścią twojego Jestestwa – ale nie tobą.
Udajesz, że cierpisz, że masz potrzeby i pragnienia. Twierdzisz, że nie masz wystarczająco pieniędzy, miłości, wsparcia albo możliwości. Utrzymujesz, że nie znasz Drogi i to jest dla mnie najsmutniejsze ze wszystkiego. Udajesz, że nie znasz odpowiedzi. Ale jeśli chodzi o Standard – Standard, którym ja jestem i którym ty możesz się stać – on rozumie, że to wszystko jest grą.
Może cię zasmucić, że nie rozmawiam o twoim „biednym życiu” wystarczająco poważnie i że nie czuję z tego powodu przykrości. Ale niech ta gra wreszcie się skończy. To jest karmienie się energią. To nawet więcej niż karmienie – to sposób na utrzymywanie się w więzieniu tej egzystencji. Czy nie dostrzegasz, że wokół ciebie jest tyle innych rzeczywistości? A ty jesteś skupiony na tym jednym wymiarze, pomimo potencjałów i prawdopodobieństw, których wolisz nie dostrzegać.
A wtedy wołasz do Boga albo aniołów, błagając – Pokażcie mi drogę. A ja mówię, że Droga już jest z tobą. Już jest tutaj. Kiedy chcesz zobaczyć Drogę? Kiedy chcesz poczuć Drogę? Kiedy chcesz doświadczyć Drogi?
Mówisz – Ależ, Adamusie! Jednak kiedy mówisz „ale” i kiedy zaczynasz iść na kompromis, ja odchodzę. Generujesz w głowie te swoje „ale” i one cię zatrzymują. Mam lepsze rzeczy do roboty. I, swoją drogą, ty również. Ty również. Twoje kompromisy, twoje „ale”, są odwlekaniem w czasie i ściemnianiem samemu sobie. Mówisz – Ale, ale co z moją rodziną? Co z twoją rodziną? Czy myślisz, że nie byłoby im lepiej, gdybyś był prawdziwym Standardem, a nie człowiekiem kompromisów?
Ale – mówisz – co z moją pracą? I tak nie lubisz swojej pracy. Narzekasz na nią cały czas. Mówisz – Ale, co będę robił, żeby zarabiać pieniądze? Z taką postawą rzeczywiście możesz zbankrutować i głodować. Prawdopodobnie umrzesz i przejdziesz na drugą stronę, a wtedy odbędziemy długą rozmowę.
Ale – mówisz – co z moją pracą? I tak nie lubisz swojej pracy. Narzekasz na nią cały czas. Mówisz – Ale, co będę robił, żeby zarabiać pieniądze? Z taką postawą rzeczywiście możesz zbankrutować i głodować. Prawdopodobnie umrzesz i przejdziesz na drugą stronę, a wtedy odbędziemy długą rozmowę.
Obfitość wcale nie musi nadejść konwencjonalnymi drogami, na przykład jako czek z wypłatą. Nie musi przyjść przez drugą osobę. Po prostu ją urzeczywistniasz. Co mam na myśli, mówiąc – „urzeczywistniasz”? To znaczy, uświadamiasz sobie, że ona już tu jest – pół wymiaru, pół oddechu od ciebie. Jest tu. Gotowa, aby przybyć i ci służyć. Ten wszechświat jest pełen energii. Ona jest wszędzie.
Obfitość wcale nie musi nadejść konwencjonalnymi drogami, na przykład jako czek z wypłatą. Nie musi przyjść przez drugą osobę. Po prostu ją urzeczywistniasz. Co mam na myśli, mówiąc – „urzeczywistniasz”? To znaczy, uświadamiasz sobie, że ona już tu jest – pół wymiaru, pół oddechu od ciebie. Jest tu. Gotowa, aby przybyć i ci służyć. Ten wszechświat jest pełen energii. Ona jest wszędzie.
Większość ludzi uważa, że są niewiele warci. Myślą, że się pogubili i nie wiedzą, co mają dalej robić. Uważają, że są słabi, okaleczeni, uszkodzeni i mało inteligentni. Wiesz jaki będzie skutek? Wiesz co się wydarzy? Energia będzie im służyć dokładnie, konkretnie i dosłownie w ten sposób. Kiedy wstajesz rano i mówisz – To będzie jeden z tych dni, w których muszę zmagać się z ludźmi, mam dużo stresu, jestem przeciążony i ledwo spłacam rachunki – natychmiast, dokładnie w tym momencie, wszystkie energie ustawiają się, aby właśnie tak służyć ci przez cały dzień.
Dlatego ja zawsze mówię – Mój jest ten dzień i moja jest ta noc. To jest moja strefa i mój zakres działania, a energia będzie mi na to odpowiadać. Ona zrobi to też dla ciebie. Zabawne, że już to robi, a ty nie zdajesz sobie z tego sprawy. Wszystkie energie od dawna ci służą. Służą iluzjom twoich ograniczeń. Służą iluzjom twojego kompromisu – kiedy myślisz, że musisz iść na ustępstwa, aby uszczęśliwiać innych ludzi albo podejmować śmiałe i odważne kroki.
Tak, w pewnym sensie muszę cię pochwalić, bo jesteś Mistrzem. Już od dawna wykonujesz tę pracę. To się dzieje w każdym momencie, każdego dnia. Zamiast mówić „jestem”, tak wielu ludzi mówi „nie jestem”. Wtedy przychodzą energie, żeby służyć temu „nie” przez cały dzień i całą noc.
Jednak, rozumiem dokładnie przez co przechodzisz. Ja po tym wszystkim, zostałem uwięziony w więzieniu z kryształu na sto tysięcy lat. Ty jesteś mądrzejszy ode mnie, ponieważ nie zamierzasz utknąć na taki szmat czasu. Być może tylko na kilka żyć.
Gra
Zapytasz – Adamusie, dlaczego te rzeczy są takie trudne? Dlaczego to nie działa? Dlaczego mam takie pochrzanione życie? Dlaczego nie mogę _____________? – wypełnij puste pole.
Odpowiedź jest prosta – sam wybrałeś tę grę. Nikt nie wybrał jej za ciebie. Jest coś, co musisz w niej kochać, bo inaczej przestałbyś w nią grać. Paradoks! Niektórzy zapytają – Adamusie, dlaczego jestem w złym związku? Jesteś w nim dlatego, że jesteś ofiarą i kochasz tę zabawę. Adamusie, dlaczego mam takie słabe zdrowie? Twoje zdrowie jest w nierównowadze (brak balansu), ponieważ nie pozwalasz swojemu ciału samemu się uzdrowić. Adamusie, a dlaczego mam depresję? Masz depresję, ponieważ nie jesteś pewien czy chcesz żyć.
Grasz w grę i tylko ty – w każdym momencie – potrafisz z niej wyjść. To ty umieściłeś siebie w tej grze i ty sam potrafisz się z niej wyciągnąć.
Zapytasz – Ale Adamusie, nie mam żadnych pieniędzy. Co mam zrobić?
Nie wiem! To naprawdę nie ma znaczenia. Może po prostu znowu zaczniesz cieszyć się życiem. Może twoje schorzenia zaczną ustępować. Może zobaczysz ponownie prawdziwe kolory ziemskiej egzystencji, spojrzysz na życie w wysokiej rozdzielczości. Może będziesz musiał stanąć ze sobą twarzą w twarz. To jedna z najtrudniejszych rzeczy, a jednak chyba najpiękniejsza.
Oh, masz tak wiele demonów i smoków! Ale to tylko zablokowana energia, która desperacko chce się poruszyć. To tylko gra, która stała się stara i nudna. Możesz wysiąść z tej karuzeli w dowolnym momencie. Jeśli to zrobisz, twoje życie się zmieni. Jesteś na to gotowy? Prawdę mówiąc, niewielu ludzi jest gotowych, ponieważ gra jest tym, co definiuje ich życie. Bez gry większość ludzi nie czułaby, że naprawdę „żyje”. I tu się mylą. Gry, problemy, kryzysy są tym, co trzyma ich z dala od bycia świadomym i pełnym życia.
Jeśli wszystko lub jakieś części twojego życia są trudne, to z pewnością jest coś, co w tym kochasz. Inaczej by tak nie było. Czy potrafisz rozpoznać, w jaki sposób ci to służy i puścić to wolno?
Czytaj te słowa i pozwól swoim doświadczeniom przyjść do ciebie. I nieważne co wydarzy się od tego momentu – po prostu pamiętaj:
Wszystko jest dobrze w całym stworzeniu.
Rozdział 1 – W stronę przebudzenia
Zmiany w DNA
Wasze DNA (kwas dezoksyrybonukleinowy) ulega zmianie, ponieważ zmienia się wasza świadomość, a pierwszą rzeczą, która będzie przekształcona w DNA jest karma przodków, karma rodowa. Na ogół inkarnujecie w tej samej linii rodowej wcielenie za wcieleniem. Prawdopodobnie znaliście wcześniej swoje dzieci i swoich rodziców oraz swoich partnerów, ponieważ tuż przed kolejną inkarnacją silne, karmiczne przyciąganie tej linii rodowej znowu popychało was ku niej. Nawet, jeśli mówiliście – Nie zamierzam już nigdy wracać do tej rodziny – ona wsysała was w siebie.
Linia rodowa jest wpleciona w DNA, stąd macie skłonność do podobnego wyglądu, podobnego działania, a nawet do podobnego myślenia jak członkowie waszej rodziny.
Ale teraz zapis w strukturze waszego DNA jest wymazywany, usuwany i powraca do stanu naturalnej, czystej energii. I to jest dobra wiadomość. To uwalnia was od karmy waszej rodziny. To uwalnia was od długów i zobowiązań waszych przodków. To uwalnia was nawet od biologicznych uwarunkowań. Na przykład, jeśli rak albo cukrzyca należą do chorób genetycznych w waszej rodzinie, teraz zostaje to usuwane, abyście mogli stworzyć siebie na nowo, według własnego wyobrażenia, nie będąc już w pułapce starej linii rodowej.
Gdy kodowanie DNA zostanie usunięte, zauważycie, że zmienia się wasz wygląd zewnętrzny. Może będzie to zmiana koloru oczu czy zarysu twarzy. Zmiany będą subtelne, ale pewnego dnia spojrzycie w lustro, albo zobaczycie swoje zdjęcie i uświadomicie sobie, jak bardzo się zmieniliście.
To może też mieć wpływ na to, w jaki sposób odczuwacie ciężar swojego ciała. Może zmienić się budowa mięśni i kośćca. Spowoduje to również gwałtowną zmianę energetycznych relacji z rodziną. Jakaś część was nie będzie dłużej odczuwać z nią głębszego połączenia. Obudzicie się pewnego ranka, nie czując prawie w ogóle jakiejkolwiek więzi ze swoją rodziną.
To może też mieć wpływ na to, w jaki sposób odczuwacie ciężar swojego ciała. Może zmienić się budowa mięśni i kośćca. Spowoduje to również gwałtowną zmianę energetycznych relacji z rodziną. Jakaś część was nie będzie dłużej odczuwać z nią głębszego połączenia. Obudzicie się pewnego ranka, nie czując prawie w ogóle jakiejkolwiek więzi ze swoją rodziną.
Wydarzy się jeszcze coś ważnego. Kiedy uwalniacie kod w swoim DNA, zmienia to kod tych, którzy wkrótce ponownie wcielą się w waszej rodzinie – być może zmarłego rodzica lub dziadka czy babci. To uwolni ich z uwięzienia w starej karmie przodków. Tak więc, jak widzicie, uwalniacie siebie, wprawiając w ruch własną energię, ale równocześnie zmieniacie potencjalną przyszłość innych.
Zdumiewające.
Zmiany Snów
W następnej kolejności – wasze sny. Pewnie nie muszę tego mówić, ale wasze sny bardzo się ostatnio zmieniają. Stają się niezwykle intensywne, żywe i wyraziste, a czasem budzą lęk … i takie będą jeszcze przez jakiś czas.
Wydaje wam się, że idziecie spać, śnicie, a następnie, kiedy się budzicie przestajecie śnić. Wcale nie. Sny dzieją się przez cały czas. Śnicie nawet w tej chwili. Jesteście tutaj, ale sny wciąż się pojawiają na innych poziomach. I nie jest to tylko jeden sen. Są to całe warstwy snów. Na ogół zamykacie się na tę rzeczywistość snów do chwili pójścia spać. Kiedy zasypiacie, odsłaniacie raptem jedną warstwę snu, chociaż wiele innych warstw istnieje w tym samym czasie.
Wydaje wam się, że idziecie spać, śnicie, a następnie, kiedy się budzicie przestajecie śnić. Wcale nie. Sny dzieją się przez cały czas. Śnicie nawet w tej chwili. Jesteście tutaj, ale sny wciąż się pojawiają na innych poziomach. I nie jest to tylko jeden sen. Są to całe warstwy snów. Na ogół zamykacie się na tę rzeczywistość snów do chwili pójścia spać. Kiedy zasypiacie, odsłaniacie raptem jedną warstwę snu, chociaż wiele innych warstw istnieje w tym samym czasie.
Dobra wiadomość jest taka, że to pozwala wam doświadczać i tworzyć potencjały w wielu rzeczywistościach naraz. Trudność polega na tym, że przez jakiś czas sny wydadzą się wam bardzo dziwne. Będziecie wstawać rano, nie chcąc ich nawet pamiętać. Może się okazać, że bardziej odpoczywacie, kiedy nie śpicie, aniżeli wtedy, gdy śpicie.
Dobra wiadomość jest taka, że to pozwala wam doświadczać i tworzyć potencjały w wielu rzeczywistościach naraz. Trudność polega na tym, że przez jakiś czas sny wydadzą się wam bardzo dziwne. Będziecie wstawać rano, nie chcąc ich nawet pamiętać. Może się okazać, że bardziej odpoczywacie, kiedy nie śpicie, aniżeli wtedy, gdy śpicie.
W jednym momencie, na jednej z warstw snów pracujecie nad emocjonalnym problemem, z którym zmagacie się przez większość swojego życia. Na innej zaglądacie w potencjały waszej przyszłości. Co tam jest? Co możecie radośnie i z humorem stworzyć dla siebie na jutro lub na następny rok? Wreszcie na jeszcze innej warstwie doświadczacie minionego życia z nierozwiązanym problemem czy zablokowaną energią, którą próbujecie uwolnić. Bycie świadomym różnych warstw snów na jawie, uczyni wasze życie o wiele bardziej pełnym i klarownym. Pojmiecie, że ludzka część was jest po prostu jednym z aspektów i odkryjecie całkowicie nowy sposób rozwiązywania problemów i wprawiania energii w ruch.
Wasze sny nie są tak po prostu zwykłą fantazją. Nie są wytworem wyobraźni. Są tak samo ważne jak ta chwila TERAZ, ponieważ one są częścią tego TERAZ. Sny nie są przypadkowymi rojeniami umysłu.
Wasze sny są przesłaniami od waszej boskości i tych części was, które istnieją w innych wymiarach. Będziecie kiepsko spali, jeśli zignorujecie swoje sny, które próbują coś wam przekazać. Trzymajcie notatnik przy łóżku i pozwólcie sobie na pamiętanie snów oraz zapisywanie ich. Regularnie zapisując swoje sny zrozumiecie, że one są bardzo ważną częścią was. Posiądziecie umiejętność rozumienia języka swoich snów.
Mówię o tych spośród was, którzy przechodzą proces boskiej integracji. Nie mówię tu o przeciętnych ludziach. Ich sny są inne od tych, które wy macie. Wasze sny mówią do was bardzo prostym językiem. Dlatego nie używajcie sennika, wyjaśniającego symbolikę snów. Jeśli taki macie i jeśli studiowaliście go przedtem, odłóżcie na bok, ponieważ symbole są teraz zupełnie inne.
Język snów stale się zmienia. Wasze sny są daleko bardziej dosłowne, aniżeli bywały dotąd. Wiele z tego, co śnicie, tak naprawdę dzieje się w innych wymiarach. Wasze sny mają także związek z nauczaniem, jakie prowadzicie na Nowej Ziemi.
Zmiany inteligencji
Cały twój proces mentalny jest w stanie transformacji. Przywykłeś rozwiązywać problemy w swoim umyśle, myśląc w bardzo logiczny, analityczny sposób. To będzie się zmieniać. Twoja logika przekształca się, ażeby umożliwić ci nowy sposób „myślenia”. Reorganizujesz i porządkujesz swoją logikę oraz sposób rozumowania. Z jednej strony będziesz sfrustrowany, ponieważ nie będziesz myśleć tak, jak do tej pory. Będziesz się zastanawiać, dlaczego nie możesz się skupić, dlaczego nie potrafisz się skoncentrować. Dojdziesz do wniosku, że może się starzejesz i powinieneś zażywać jakieś suplementy, aby przywrócić sobie jasność myślenia. Może nawet pomyślisz, że głupiejesz. Otóż nie.
Twój umysł wciąż będzie włączony, jednak otwierasz inne bardzo ważne części siebie, jak choćby to, co nazywamy gnostem. To jest twoja intuicja czy też intuicyjna wiedza. Łączysz się też ponownie ze swoją boską inteligencją. To połączenie zawsze istniało, ale praktycznie nie wykorzystywałeś go tu na Ziemi.
To oznacza, że sposób, w jaki podchodzisz do rzeczywistości i sposób, w jaki rozwiązujesz problemy, zmienia się radykalnie. Początkowo będziesz czuć się bardzo dziwnie, jakby nieco zagubiony czy zakręcony, ale to nie to. Reorganizujesz i porządkujesz proces łączenia świadomości i energii ze swoim Ciałem Świadomości w doświadczeniu, jakim jest życie na Ziemi. Teraz to duży kęs do przełknięcia, ale to tylko zapowiedź całkowicie nowej formy inteligencji w twoim życiu.
Prawdziwa inteligencja wykracza poza wiedzę, że “dwa plus dwa równa się cztery”. Prawdziwa inteligencja jest zrozumieniem, że dwa plus dwa równa się cokolwiek wybierzesz. Zależy to od twojego punktu widzenia, przekonań i wyborów. Twoja logika powiada, że dwa plus dwa musi równać się cztery, ale twoja nowo-energetyczna inteligencja pozwoli ci pojąć, że dwa plus dwa równa się tyle, ile zechcesz.
Skrajności
W doświadczeniach twojego życia pojawią się skrajności, ponieważ wchodzi do nich nowa energia i wahadło starej energii kołysze się z jednej skrajności w drugą. Jednak kiedy stara i nowa energia połączą się ze sobą, da to raczej pełną i zbalansowaną ekspresję, zamiast ekstremalnych wariantów.
Z jednej strony poczujesz wybuchy energii twórczej. Poczujesz nagłe pragnienie tworzenia muzyki, napisania książki czy namalowania obrazu. Ta chęć tworzenia będzie przemożna i może się pojawiać w najdziwniejszych miejscach – podczas jakiegoś spotkania, w restauracji lub na pogrzebie.
Z drugiej strony może się zdarzyć, że będziesz czuć kompletny brak jakiejkolwiek inspiracji. Odczujesz pustkę, poczujesz się nikim i powiesz – Adamusie, w jednej chwili jestem niesamowicie twórczy, a w następnej jestem niczym. A ja powiem – Tak, i tak to jest.
Te ekstrema są właściwe i ważne. W ostatecznym rozrachunku skrajności połączą się ze sobą, ale nie zneutralizują. W pełni się rozwiną i w pełni się wyrażą. W tej chwili to może wydawać się niezrozumiałe, ale zachęcam, żebyś się w to wczuł.
Będą momenty, kiedy będziesz bardzo, bardzo aktywny w życiu, zaangażowany w działania i harmonogramy.
Będą zdarzać się noce, kiedy kładąc się do łóżka, pomyślisz, że jesteś tak zajęty, iż nie wiesz, jak to wszystko ogarnąć. A z drugiej strony mogą nastąpić chwile, kiedy będziesz musiał zrobić przerwę i nie robić nic. Poczujesz nagłą potrzebę odcięcia się od wszystkiego, żeby być sam na sam ze sobą. To jest właściwe, ponieważ potrzebujesz przerwy, aby wszystkie części ciebie pozbierały się i zintegrowały po całej, gorączkowej aktywności.
Kiedy przechodzisz przez te bardzo szybkie zmiany, może się okazać, że będziesz musiał się zatrzymać. Twoje dzieci, rodzice czy biologiczni krewni – wszyscy w twoim życiu – wciąż chcą mieć kawałek ciebie dla siebie, ale to jest czas, kiedy musisz być silny. Trzeba, abyś słuchał siebie i w miarę potrzeby obdarowywał się przerwami, cennym czasem dla siebie.
To bardzo ważne. Nie unikaj tego. Jeśli to oznacza, że musisz zadzwonić do pracy, biorąc zwolnienie tylko po to, żeby pobyć samemu ze sobą, zrób to. Jeśli to oznacza wybranie się na samotną, długą przejażdżkę, jedź.
Przyjdą chwile, kiedy będziesz czuł mocne połączenie z Duchem – intymne, głębokie połączenie z odczuwaniem duszy. Będziesz mieć wrażenie, ze zakochujesz się w sobie, ale będzie to coś większego niż ty sam. To uczucie intensywnej więzi doprowadzi cię do łez.
Ale pojawią się też chwile, kiedy będziesz odczuwał całkowity brak łączności. Gdzie jest Bóg? – zapytasz. Będziesz czuł pustkę, tak na zewnątrz, jak i w środku. Zwątpisz w to, że w ogóle doznałeś tego szczególnego doświadczenia obecności Ducha. Zdarzać będą się chwile głębokiej więzi z Duchem, a następnie będziesz miał wrażenie, że jesteś całkiem sam. To jest właściwe. Nie zaprzeczaj tym uczuciom, po prostu zrozum, że to jest ta ekstremalna forma doświadczania nowej energii.
Twoje życie ulegnie zmianie. Energia się poruszy, a następnie będzie się wydawać, że utknęła. Znów się poruszy i znów pomyślisz, że się zatrzymała. To wszystko jest naturalną częścią procesu przebudzenia i wchodzenia w nową energię.
Samotność
Podczas przebudzenia stwierdzisz, że bardzo ważne jest mieć czas na bycie ze sobą. W przeszłości, aby czuć się dobrze wielu z was potrzebowało przebywać z innymi. Niektórzy z was ciężko przeżywali bycie samemu albo mylili samotność z byciem samemu. Teraz będziesz potrzebował czasu na bycie tylko ze sobą.
Pozwól sobie na ten czas. To bardzo ważne, bo właśnie wówczas wprowadzasz boską energię do swojego życia. Kiedy masz wokół siebie zbyt wiele zgiełku – odgłosów miasta, ludzi, ruchu ulicznego czy biur – trudniej jest wprowadzić boskość. Upewnij się, że dajesz to sobie. To piękny dar. Poczuj to od środka. Usłyszysz szept – To czas, żebym był sam ze sobą. Nie pozwól wtedy, aby inne sprawy – rodzina, praca i obowiązki – odciągały cię od ofiarowania sobie wolnej chwili. Nie szukaj wymówek. Kiedy usłyszysz to wołanie ze swojego wnętrza, uznaj je i działaj zgodnie z nim.
Duchowa fizyka działa na bardzo pięknych i głębokich poziomach. Ważne, abyś jej słuchał i nie ignorował. Owszem wyczuwasz ją, ale twój umysł ją tłumi, albo nie ufasz sobie, bądź ociągasz się. Mówisz, że wejdziesz w to później, jednak zrób to teraz. Słuchaj sercem. To piękny, zdumiewający proces przemiany.
Komunikacja ciało-umysł
Twoje ciało przechodzi fundamentalną zmianę w strukturze DNA. Zmienia się sposób, w jaki ciało i umysł są ze sobą połączone oraz system komunikacji pomiędzy umysłem i twoją biologią.
Stary biologiczny system komunikacji istnieje od czasów Atlantydy. Wtedy umysł i ciało komunikowały się ze sobą w bardzo określony sposób. Teraz umysł powoli przestaje usiłować kontrolować ciało. Ciało i umysł łączą się ze sobą. Tak więc nie jest tak, że masz fizyczne ciało, oddzielony od niego umysł i oddzielonego ducha – teraz wszystkie zaczynają łączyć się ze sobą, tworząc jednolite Ciało Świadomości. Zauważysz, że twoje ciało zaczyna zachowywać się inaczej – nie jest to coś, do czego przywykłeś. Pojawią się efekty uboczne, takie jak problemy żołądkowe, różne dolegliwości, uczucie fizycznej słabości, zmęczenie i inne rozmaite objawy. Poświęć chwilę na odczuwanie swojego ciała. Przez co ostatnio przechodziłeś?
Jest jeszcze inny problem, który dotyka wielu z was – przybieranie na wadze. Mówisz – Jem mniej niż zwykle, a tyję. Zaczynasz stosować drakońską dietę, a tyjesz jeszcze bardziej … i kompletnie nie wiesz o co w tym chodzi – Podobno jestem duchową osobą. Powinienem mieć kontrolę nad swoim ciałem.
To nie tak. Wszystko nie tak, ponieważ wciąż używasz systemu starej energii, w której kontrolę sprawuje umysł. W jakiś sposób wydaje ci się, że to pochodzi z twojego ducha. Nie pochodzi. Wciąż próbujesz używać umysłu do kontrolowania swojego życia, zamiast przebywać w stanie łaski, kiedy to twoje ciało, umysł i duch pracują razem – naturalnie i gładko.
Jeśli będziesz słuchać swojego ciała, zamiast martwić się o nie, zaczniesz być bardziej zrelaksowany. Zaczniesz rozumieć to nowe połączenie, które się kształtuje. Będziesz dokładnie wiedzieć, czego potrzebuje twoje ciało.
Umysł działa w ten sam podstawowy sposób od setek tysięcy lat. Kiedy myślisz, pewne wzorce, energetyczne równoważenie, neurologiczne i elektryczne transmisje pojawiają się w bardzo określonym porządku. Masz myśli oraz mentalne odczucia. Mentalne odczucia – można je nazywać emocjami – mają niewiele wspólnego z prawdziwymi uczuciami. Emocje są tworzone przez umysł, dlatego są ograniczone i właściwie sztuczne. Nie są prawdziwymi uczuciami, ani świadomością twojej boskiej esencji.
Zaczynasz czuć się mentalnie wytrącony z równowagi. Niektórzy spośród was tracą zdolność analizowania, skupiania się i racjonalnego myślenia. Twoje zmartwienia i troski oddziałują na ciało i nagle masz poczucie całkowitego załamania. Co się dzieje? – pytasz. Przechodzisz naturalny proces – umysł i ciało zaczynają łączyć się ze sobą, a twoja boskość zaczyna dołączać – i to jest piękna sprawa.
Wołanie
Czy słyszeliście ostatnio wołanie? A może odebraliście to jako uporczywe pukanie do drzwi? To nie przychodzi gdzieś z niebios, ani nie pochodzi od Archanioła Gabriela. To przychodzi z waszego wnętrza
Wołanie pochodzi od waszego Ciała Świadomości, zintegrowanego ciała – umysłu – ducha. Ciało Świadomości zawiera pełen potencjał świadomości, a nie wyłącznie waszą ograniczoną, ludzką świadomość. Stara się przyciągnąć waszą uwagę, a wy próbujecie to uciszyć, zamknąć, tak jak zamknęlibyście okno, gdyby na zewnątrz zbyt głośno szczekał pies. Pytacie – Co to za hałas? Jest taki irytujący! To wołanie pochodzi od waszego Ja i jest skierowane do was.
Wołanie skierowane jest do was, abyście powrócili do domu, do siebie, do tu i teraz. To wezwanie do integracji, bez innych zamiarów, niż tylko ponowne zjednoczenie ze sobą. Wasza Jaźń nie chce niczego tylko być z wami, dzielić doświadczenia waszego życia, wprowadzić do waszego życia poziom pasji, od którego byliście oddzieleni przez długi czas.
Ciało Świadomości zostało podzielone na części, które chcą z powrotem się połączyć. Robi to poprzez was, w tym momencie TERAZ, w tej nie-inkarnacji, w której obecnie istniejecie, w tej tożsamości, która nie pochodzi z wczoraj, ale jest dzisiejszym JESTEM. Ono chce powrócić.
Poprzez swoją świadomą obecność odczytacie i poczujecie to wołanie. Wasza Jaźń próbuje wzywać was w waszych snach. Próbuje wzywać was przez ciche, natrętne głosy, różne drobne dolegliwości ciała oraz emocjonalny ból. Próbuje zwrócić waszą uwagę. Słuchajcie tego wołania. Ono przychodzi z wewnątrz.
Niekoniecznie będzie mówić do was słowami i nie powie wam, co robić. To wasze „Ja” nie chce mówić, co macie robić, chce po prostu być z wami. Nie chce powiedzieć – Musisz przyjąć tę pracę czy też być z tą osobą – ponieważ to byłoby całkowicie wbrew temu, czym jest świadomość i kim wy jesteście.
Drodzy przyjaciele, proszę, abyście rozpoznali, że świat jest wspaniałym miejscem. Macie za sobą wiele trudnych chwil, ale to wspaniałe miejsce. Kiedy spojrzycie w oczy innych, ludzkich istot – nie walcząc dłużej z wiatrakami i nie myśląc więcej o tym, że musicie bronić czy ochraniać cokolwiek – zrozumiecie, jak cennym miejscem jest ta planeta. Zrozumiecie także, że to, co wydaje się być chaosem, wcale nim nie jest.
Wszystko jest dobrze w całym stworzeniu!

